Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 13 2017

botanyplay
Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Cicho w głowie pisałam "chcę mieć dom". Chciałam razem robić remont i kupować choinkę. Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi". I zrozumiałam. Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". To nie jest romantyczna wizja. Wiem, że nie każdy chce ją spełniać, tylko ja o tym nie mówiłam. Bo się bałam. Bo nie wypada. Bo w ogóle nie wypada, żeby kobieta chciała wziąć ślub i mówiła o tym wprost, bo to jest biała sukienka, wesele i zdjęcia. Oczywiście ja najchętniej wzięłabym ślub w dwie osoby w urzędzie stanu cywilnego, bo nie ma za mną tęsknoty za ceremonią, jest tęsknota za partnerem który wybiera mnie tak jak ja wybieram jego. Po 11 latach zdałam sobie sprawę z tego, że chcę kogoś, kto chce ze mną robić remont, mimo że ja bardzo tego remontu nie chcę, kto stwierdza "nie szukam dalej, jesteś najzabawniejsza i miła w dotyku". Nie potrzebuję do tego czekania AŻ ON TO ZROBI, w myśl tych wszystkich psychoewolucjonistycznych bredni, gdzie mężczyzna zdobywa, bo ma penisa i penetruje i przyzwyczajony jest do zdobywania. Widzę to jako wzajemny kontrakt dwóch osób, które lubią się ze sobą śmiać, lubią się dotykać, wiedzą że będą się kłocić, ale ta kłótnia to nie bitwa o Iwo jimę, tylko regulacja przez kryzys. Ale na samym końcu musi być pewność. Obydwie strony muszą chcieć tego. "Mam tę obrączkę bo chcę wszystkim powiedzieć, że już nie szukam. Tak długo aż obydwojgu nam będzie zależało na nas i obydwie strony będą chciały pertaktować szczerze o tym co się dzieje, tak długo jesteśmy mężem i żoną. Tak długo jak będę chciała czuć smak jego spermy na języku, tak długo jak po wyjeździe nie będę mogła przestać go słuchać kiedy opowiada, tak długo kiedy będzie moim przyjacielem. Odpowiedzialni osobno za coś co jest nami razem". Ponieważ 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że mimo że bardzo źle znoszę mieszkanie z kimś, że zawsze ten sam problem: nie umiem "zadbać o swoje potrzeby" jak piszą w Wysokich Obcasach, czyli nie umiem wystękać "yyy wiesz co jest mi smutno że tak robisz i jakby rób co chcesz, wiem że jesteśmy oddzielnymi planetami czy chuj po prostu osobami", że mimo że moja strategia dbania o potrzeby polega na zaczynaniu zdania od "yy bo ja jestem zjebana" (bo jednak jestem, bo bycie dzieckiem nadużywanym w dzieciństwie powoduje, że jesteś obrośnięty bąblami i siniakami, które lubią pękać w najmniej oczekiwanych momentach, i nie jest to piękny widok) że mimo że czasem naprawdę tak myślę, niech mnie nikt nie dotyka, jestem Mechaniczną Małgorzatą, proszę przestać, nic mnie nie boli i nigdy mi na nikim nie zależy. Więc te 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że to kłamstwo. Że chcę mieć ulubioną osobę i razem z nią poznawać świat. Iść obok niej, a ona niech obok mnie idzie. Jako oddzielne osoby, które idą obok i razem, które są na tyle dorosłe, że potrafią szczerze ze sobą rozmawiać o rzeczach najtrudniejszych do przyznania się. I chcę mówić o niej "mój mąż", ponieważ wierzę że ten termin można zastąpić czymś innym, że "żona" może być osobą rysującą na asfalcie, a mąż może nie myśleć poważnie o nieruchomościach tylko rysować komiksy. Jak Bóg mi miły, nie ustanę w tym. Śmieją się ze mnie kiedy to mówię, a potem słyszę inne kobiety, które też tego chcą. Nie każdy potrafi na trzeźwo o czwartej trzydzieści co miesiąc śpiewać Davida Guettę nad Wisłą, zastanawiać się nad ulubionymi słowami i płakać co 45 minut.
— Małgorzata Halber

September 03 2017

botanyplay
4014 41ba 500
Reposted from1985 1985 viathebelljar thebelljar
botanyplay
Nie można cały czas stać w rozkroku emocjonalnym, przecież nie na tym polega życie. Nie można wiecznie nie wiedzieć, czuć się niepewnie, patrzeć na drugiego człowieka i nie wiedzieć czy można planować z nim przyszłość; patrzeć na siebie w lustrze i nie wiedzieć czy ta przyszłość nadejdzie.
— Słowa zbyt proste
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viamefir mefir

August 01 2017

botanyplay

July 30 2017

botanyplay
Tu nie chodzi o to, czy ktoś się zmieni, czy to zrobił to tylko raz, czy po pijaku, inne cuda wianki. Tu chodzi po prostu o fakt, że ktoś zdeptał Was i  to w co wierzyliście. Nieważne, że wczoraj było miło, nieważne, że tyle było wspólnych planów, nieważne że półka z Ikei stoi nierozpakowana i czeka na skręcenie, że bilety do kina kupione na poniedziałek. Jedyne co trzeba zrobić w tej sprawie to poszukać resztek szacunku do samego siebie, wstać, pokazać środkowy palec i powiedzieć NIE.
Reposted fromwaflova waflova viapozakontrola pozakontrola
botanyplay
POMYŚLCIE O TYM, BO BYĆ MOŻE NALEŻY SIĘ ZE SOBĄ ROZSTAĆ - NIE DLATEGO, ŻE BYŁO ŹLE, LECZ DLATEGO ŻE BYĆ MOŻE BYŁO MARTWO.
Reposted bypozakontrolasmokingtimesokomyceline
botanyplay

Ludzie często pytają mnie dlaczego kogoś nie mam. Że wybrzydzam, że mam za wysokie wymagania albo, że nie dopuszczam do siebie ludzi. Oceniają mnie w ogóle mnie nie znając. Ale to tak wcale nie jest. I zupełnie nie o to chodzi. Nie narzekam na brak zainteresowania i nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, wręcz przeciwnie. Czy skreślam ludzi szybko? Nie wiem, może rzeczywiście coś w tym jest. Ale raczej nazwałabym to "wycofem", dlatego by nie dawać komuś złudnej nadziei na to, że coś może być. Że coś kliknie, jak nie klika. U mnie się to nie sprawdza. Po kilkunastu latach relacji, związków, dłuższych i krótszych człowiek po prostu wie, nie tyle czego chce ale czego nie chce i blokuje się na amen.

Jest taki piękny cytat w filmie Sara "Kobieta, wie kto jest jej mężczyzną". I to jest święta prawda. I zawsze mówię, że bym chciałam poznać kogoś, kto mnie po prostu zmiecie z powierzchni ziemi. Że się pojawi a ja pomyślę "O - oł, zaczynają się kłopoty". Nie wymuskanego księcia na białym koniu, bo mnie samej do księżniczki daleko, ale prędzej żabę z charakterem. Takiego lodołamacza, który wpadnie do mojego życia z czekanami i roztrzaska lód w moim sercu.

Lód, który powstawał przez lata. Przez mężczyzn roszczeniowych. Niezdecydowanych Piotrusiów Panów. Mężczyzn którzy chcieli mnie ograniczyć. Którzy mieli wyidealizowany obraz mojej osoby w głowie. Którzy za wszelką cenę chcieli mnie później zmieniać, chcąc bym wpasowała się w jakiś ich szablon, ale nie patrząc na to ze zakochali się we mnie własnie takiej jaka byłam i jakie życie prowadziłam. Mężczyzn - dzieci, których wiecznie trzeba prowadzić za rączkę. Awanturników. Furiatów. Zazdrośników. Przewrażliwionych na swoim
punkcie obrażalskich. Szukających wrażeń na boku.

Lodołamacza, który będzie chciał się przedrzeć przez cały ten syf i bałagan, który w sobie noszę i doskrobać się do mnie prawdziwej.

Chciałabym mieć kogoś z kim będę malować napisy na murach, demolować miasto nocą, wychodzić na dach, karmić kaczki w parku. Kogoś dzięki komu może pokocham znienawidzone święta. Kogoś przed kim nie będę musiała na non stopie czegoś udowadniać. Spinać się. Tłumaczyć się z czegoś. Kogoś kto zrozumie, że nie zawsze mogę iść gdzieś z nim, że nie mogę go zabrać, że muszę być gdzieś sama. Ale na tyle dojrzałego, żeby wiedział, że i tak do niego chcę zawsze wracać. Kogoś o kogo będę mogła dbać i być mu potrzebna, bo ja najbardziej na świecie czuje się spełniona jak mogę o kogoś dbać.

Kogoś przy kim będę chciała być lepszym człowiekiem. Kogoś kto będzie potrafił nade mną zapanować. Kogoś kto pozwoli mi mieć swój własny świat. I też będzie miał swój - a nie będzie we mnie zapatrzony jak w obraz święty. Kogoś komu będę chciała spojrzeć w oczy i powiedzieć: "Chodź ze mną człowieku". Kogoś z kim będę mogła iść ramię w ramię i stąpać tak twardo, że za nami będzie tylko ziemia pękała. Kogoś kto będzie moim huraganem i równocześnie spokojem. Kogoś z kim będę chciała zaszyć się na tydzień nie wychodząc z łóżka, wyłączając telefony. Kogoś dla kogo będę najlepszą przyjaciółką. Kogoś kto swoje sukcesy może świętować beze mnie przed całym światem, ale ze mną będzie w swoich chwilach zwątpienia i słabości i będzie "ten mój". Kogoś kto będzie zaczynał powroty do domu od słów: "wiesz.. muszę Ci coś opowiedzieć." Kogoś na tyle cierpliwego co da radę ze mną wytrzymać i nie zrezygnuje przy pierwszej przeszkodzie i na tyle wrażliwego dla którego ja będę siłą. Kogoś przy kim nigdy nie będę miała wątpliwości, a on sam nie będzie się musiał za mnie wstydzić. Kogoś szczerego. Kogoś przy kim będę się czuła "lekko". Kogoś za kogo nie będę musiała na non stopie myśleć. Kogoś kto pozwoli mi być kobietą. Kogoś kto mi nigdy nie da powodu bym odeszła. Kogoś kto będzie moją ulubioną osobą.

Kogoś przy kim nie będę się bała być matką i chciała po prostu stworzyć rodzinę, której nigdy nie miałam. Z kim będę miała psa i jeżyka. I wspólne współrzędne geograficzne.

Kogoś. Tego kogoś.

- W.N.

https://www.facebook.com/slowemwsedno
Reposted fromWilalena Wilalena viakhal khal
botanyplay
8466 be49 500
Reposted frombanitka banitka viazaklinaczkaslow zaklinaczkaslow

July 25 2017

botanyplay
To zawsze sekunda lub nawet mniej, kiedy uswiadamiasz sobie z lekką paniką: nie mam nic, nic nic nic. Chcesz Kogoś, nie kogoś tylko takiego z dużej litery, a wokół jest tyle ludzi, i żaden z nich nawet w połowie nic nie rozumie. Nic nic nic. Stoisz w deszczu (wtedy zawsze trzeba stać w deszczu dla podkreślenia powagi sytuacji, a jak nie pada, to chociaż pod prysznicem) i nagle wiesz, ze znow trzeba zaczynać od nowa. Ze to wszystko w co wierzyłaś (albo sobie wmowilas, bo jesteś z lekka naiwna, bądź tez nawet bardzo), ze to tak naprawdę nie istnieje, ze istniejesz tylko ty z mokrymi włosami i upiornie chcesz mieć dokąd iść, i upiornie nie masz. W skrócie: rozczarowanie z powodu powrotu do jednej z tych bezzłudzeniowych rzeczywistości. W jeszcze większym skrócie: pobudka.
Reposted frommajj majj viarozemocjonowana rozemocjonowana

July 23 2017

botanyplay

KAŻDY Z NAS JEST MORDERCĄ. KAŻDY Z NAS ALBO ZABIŁ JAKIEŚ UCZUCIE W INNYCH, ALBO ZABIŁ COŚ W SAMYM SOBIE.

Reposted bymilka13sokorozemocjonowanakhal

July 22 2017

botanyplay
Dlaczego przyjaźni nie traktuje się na równi ze związkiem? A może jest lepsza? Dwoje ludzi pozostaje razem przez lata, a wiążą ich nie seks, nie atrakcyjność fizyczna, nie pieniądze, nie dzieci, nie własność, lecz wzajemna zgoda na bycie razem, wzajemne zobowiązanie wobec unii, która nie daje się skodyfikować. Przyjaźń oznacza bycie świadkiem dręczących nieszczęść przyjaciela, długich okresów nudy i rzadkich triumfów. To przywilej bycia przy drugiej osobie w jej najtrudniejszych chwilach i świadomość, że samemu też można się przy niej czuć podle.
— Hanya Yanagihara - Małe życie

July 17 2017

botanyplay
I nagle pojawiłam się w Twoim życiu, nic od Ciebie nie wymagałam, wręcz przeciwnie, pragnęłam dać Ci więcej niż posiadasz, dużo więcej niż Ty możesz dać mi. Chce Cię bezinteresownie naprawić, uszczęśliwić, ochronić, nie chcę Cię zmieniać, bo cenię Cię za to, jaki jesteś naprawdę. Tak po prostu chce Ci dać coś więcej, tak po prostu lubię z Tobą rozmawiać i Cię rozumiem, a przynajmniej się staram, tęsknię, martwię się i troszczę, obiecuję, że nie zostawię bez wyraźnego powodu. I tak po prostu jestem obecna w Twoim życiu, bez warunków i zasad. Docenisz to kiedyś? Odwzajemnisz? Bo widzisz od dawna mi się wydawało, że wzajemność będzie zbędna. Jednak dziś, właśnie przed chwilą, uświadomiłam sobie jak bardzo potrzebuję pewności, że nie zamieniłbyś mnie na żadną inną.
Reposted bykhalgugumojanazawszesomebunnyvaniliowoniskowopollyannadepressiverealismpozakontrolafemaleversionofahustlamoglismywszystkomojeoczysanadalzieloneyouaresonaivesokoirkaendorfines
botanyplay
Dostrzegaj różnicę między ludźmi, którzy rozmawiają z tobą w wolnym czasie, a tymi, którzy poświęcają swój wolny czas, aby rozmawiać z tobą
Reposted bykhalguguidontfuckingcaremodalnapannakiesKawaiiNamidaeveleensomebunnyoutlinebanitkanaturalgingerczarnoczarnybalonikzabobonyhormezafemaleversionofahustlaskryteuczuciasokomechanikaniebaaankaronniie
botanyplay
Ocknij się! Zacznij żyć dławiąc się szczęściem. Bądź niepokorny, przemądrzały, uparty czy niekonsekwentny, ale zawsze autentyczny. Naucz się krzyczeć, walczyć i być na przekór wszystkiemu. Nie licz na przypadkowe szczęście, nie odkładaj uśmiechu na później. Wstawaj po każdej porażce i zaczynaj na nowo. Nie odpuszczaj, bądź asertywny. Idź własną ścieżką, kolekcjonuj osobiste marzenia. Ryzykuj. Napisz bestseller, puszczaj papierkowe łódki albo zdobądź Mount Everest pod warunkiem, że zrobisz to z miłości. Nie powstrzymuj emocji, tylko się nimi delektuj. Tocz boje. To najlepszy czas, bo skąd pewność, że jutro nadejdzie?
— N. Belcik
Reposted fromkociesprawy kociesprawy viasomebunny somebunny
botanyplay
  Nie można się spóźnić, gdy nikt nie czeka...
— Janusz Leon Wiśniewski - Bikini
Reposted fromIriss Iriss viagdziejestola gdziejestola

July 15 2017

botanyplay
zabrakło mi ciebie
z dnia na dzień
bez powolnego odzwyczajania

nie pogodzona
nie przytulona
na pożegnanie
nie mogłam uwierzyć

że jabłka kwaśne
że wiśnie gorzkie
że opadają mi kąciki ust
i że tak już będzie zawsze
— Małgorzata Sochoń
Reposted fromohwow ohwow viagdziejestola gdziejestola

July 08 2017

July 07 2017

botanyplay
Nie wiedziałem, że potrafisz tak kochać. Strasznie długo byłaś sama, co?
— Marek Hłasko, "Port pragnień"

July 01 2017

botanyplay
5248 25a9
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey viaBalladyna Balladyna
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl